Witaj na blogu Recenzje Chrześcijańskie!
 

Wyświadcz Sobie Przysługę… Przebacz – Joyce Meyer

Nikt nie jest poza tematem przebaczenia, chociażby  dlatego, że możemy przebaczyć za przeszłość, a nie na przyszłość. Urazy to naturalny skutek życia na ziemi. Zmienić się mogą tylko nasze postawa i stosunek do problemu, abyśmy mogli żyć pełnią życia w duchowej i emocjonalnej wolności za każdym razem, gdy spotyka nas przykrość.

Od Joyce Meyer nauczanie o przebaczeniu przyjmuje się z zamkniętymi ustami i nie kwestionuje się jej słów spójnikiem „ale”. Wykorzystywana seksualnie przez ojca, przez puszczenie w niepamięć jego występków doprowadziła do zbawienia taty. Patrząc również na profil charakteru kaznodziejki, pełen determinacji, stanowczości i cech przywódczych, wydaje się, że przebaczenie było dla ewangelistki prawdziwą szkołą pokonnywaniu siebie.

Po przeczytaniu książki pt. „Wyświadcz Sobie Przysługę… Przebacz” nie ma argumentu do obrony swojej dotychczasowej złości. Jeśli czujesz, że stoisz na granicy między przebaczeniem a trzymaniem w sobie złych emocji i brakuje Ci tej iskierki do skierowania się ku lepszej stronie mocy, ta pozycja pchnie Cię ostatecznie w strefę wolności.

Kluczowe dla czerpania objawienia z nauczania Joyce jest postawa pokory, czyli chęci zmian. Dlaczego? Ponieważ nauczanie Meyer nie wybiela czytelnika z samego faktu pokrzywdzenia, ale delikatnie zmusza do dostrzegania błędów w sobie samym, ukazując wolność jako miejsce bez ciężaru złości i żalu, pod którymi uginają się kolana życia. Jak zawsze Joyce ukazuje źródło problemu i uczciwie przedstawia plan współdziałania z Bogiem celem wyjścia z niebożej pozycji. Warto spostrzec, że autorka nie rozgrzesza osób zadających cierpienie (sędzią jest Bóg), ale skupia się wyłącznie na ofiarach i ich podejściu do sprawy. Szczególnie zapamiętałam rozdział „Odkrywając utajnione nieprzebaczenie”, w którym mowa jest o tych sytuacjach, gdzie wmawiamy sobie że wybaczyliśmy, a tak naprawdę tego nie uczyniliśmy i w głębi chrześcijańskiego sumienia o tym doskonale wiemy : ). Fragment powstał na podstawie przypowieści o synu marnotrawnym, a ja znów doznałam ogromnego zdziwienia jak wielopłaszczyznowa jest ta historia i że istnieje jeszcze tyle nieoczywistych wniosków, które da się z niej „wycisnąć”.

Oprócz biblijnego wykładu, książka obejmuje treścią wiele osobistych historii ludzi zranionych z najróżniejszych powodów. U jednych rany były spowodowane własnym wyobrażeniem o rzeczywistości, inni niezasłużenie uświadczyli okrutnej niesprawiedliwości od drugiego człowieka. Ponadto sama Joyce dzieli się swoimi przeżyciami.   Czytając niektóre z  opowieści, zdałam sobie sprawę, jak czasem mikroskopijny ułamek przeszłości może zrujnować całą przyszłość. Wtedy zdecydowałam, że nie chcę, aby cokolwiek obiektywnie nieistotnego rządziło wszystkimi sektorami mojego życia. Przebrnęłam też przez świadectwa ludzi, którzy wycierpieli swoje bezzasadnie. Po analizie takich sytuacji człowiek egoistycznie zdaje sobie sprawę, że zawsze może być gorzej i nie warto rozczulać nad sobą, tylko po prostu trzeba wybaczyć.

Książka „Wyświadcz Sobie Przysługę… Przebacz” nie jest łatwa, ale darem Joyce jest pisanie o sprawach trudnych w sposób bardzo przystępny, lekki i prawdziwy. Minusem wydania jest jednak kobieca oprawa w postaci zielonych motylków na okładce, co może eliminować zainteresowanie pozycją niektórych mężczyzn, mimo iż książka nie jest dedykowana jedynie do pań. Szkoda, bo tak jak wspomniałam na samym początku recenzji, nikt nie jest poza tematem przebaczenia.

Polecam osobom stymulowanym pędem do wolności.

Wydawnictwo: Compassion, Data wydania: 2015

Written by

Miłośniczka Biblii, pięknych słów, ładnych dźwięków, złotych myśli i wyżłów.

Brak komentarzy

Jestem ciekawa Twojej opinii!