Witaj na blogu Recenzje Chrześcijańskie!
 

Bóg nie umarł

„Bóg nie umarł” to film o akcie odwagi w obronie wiary, którego akcja dzieje się we współczesnym nam świecie. Bohaterem filmu jest Josh – młody chłopak, który zaczyna naukę na Uniwersytecie. Jednak początek studiów okazał się dużo trudniejszy niż przypuszczał. Stało się tak za sprawą profesora Radissona (Kevin Sorbo), który na pierwszych zajęciach wymógł na studentach podpisanie się pod słynnym zdaniem Friedricha Nietzschego: „Bóg umarł”. Podczas gdy na młodzieży wypełniającej po brzegi salę seminaryjną prośba wykładowcy nie zrobiła większego wrażenia, Josh sprzeciwił się poleceniu. Za karę dostał ultimatum: albo na kilku kolejnych zajęciach udowodni, że Bóg istnieje albo nie zaliczy przedmiotu. Chłopak podejmuje wyzwanie w imię wiary w Boga i z nadzieją, że uda się mu przybliżyć osobę Stwórcy zobojętniałej studenckiej publice, która na koniec będzie musiała ocenić kto ma rację – Josh czy profesor. Poświęcenia młodego mężczyzny nie rozumie jego najbliższe otoczenie i odradza mu ryzykanckiej misji.

Naukowy spór między profesorem a Joshem przypomina starcie Dawida z Goliatem. Student jednak rzetelnie przygotowuje się na kolejne wykłady. Kiedy chłopak podaje przekonujące argumenty za tym, że Bóg istnieje, pewność Radissona maleje. Emocje urażonej dumy przeradzają się w pozalekcyjny szantaż. Nienawiść stojąca za wypowiedziami kierowanymi przez profesora do ucznia, jaką doskonale udało się oddać grą aktorską Kevinowi Sorbo, wywołała u mnie gęsią skórkę. Od razu można się zorientować, że w tym wyzwaniu nie chodzi o zwykłą dysputę, lecz o starcie dwóch, niedostrzegalnych okiem sił… W końcu naukowiec wybucha emocjonalnie i podaje przyczyny swojej niechęci do Stwórcy. Wtedy też przeprowadza introspekcję, chyba pierwszą w dorosłym życiu… Ale o tym, czy udało się przekonać salę i profesora do tego, że Bóg nie umarł musicie dowiedzieć się sami: ).

Równolegle rozstrzygają się losy innych osób, które dokonują wyborów związanych z wiarą chrześcijańską. Wszystkie historie dotyczą spotkania z Jezusem i są powiązane ze sobą, jednak na tyle nikle, że można powiedzieć, że w filmie widz obserwuje kilka niezależnych opowieści. Moim zdaniem reżyser mógł zrezygnować choćby z jednego dodatkowego wątku, bo ich obfitość dezorientuje. Czekałam na ewidentny splot losów bohaterów, ale do końca prawie wszystkie dzieje toczyły się swoim życiem.

Z pobocznych motywów najbardziej zaintrygowała mnie droga do nawrócenia Amy, lewicowej blogerki, która w jednym z materiałów obrała za cel krytyki bohatera „Dynastii Kaczorów” (Willie Jess Robertson), od którego bezpośrednio usłyszała Dobrą Nowinę. Później przeżywa osobisty dramat… W filmie wystąpili też  członkowie zespołu Newsboys i przypadła im krótka, acz bardzo znacząca scena głoszenia Ewangelii. Oprócz tego, ich muzyka stała się częścią oprawy artystycznej produkcji.

Zaangażowanie w realizację scenariusza „Bóg nie umarł” wyżej wymienionych gwiazd związanych z różnymi obszarami sztuki i nie tylko sprawia, że wyczuwa się pewną solidarność środowiska chrześcijańskiego w tworzeniu kultury tego środowiska.

Film okazał się hitem kinowym i zarobił ponad sześćdziesiąt milionów dolarów przy dwumilionowym budżecie. Z pewnością jest to też jedna z nielicznych produkcji chrześcijańskich, która odbiła się szerokim echem w świeckich mediach- pewnie dlatego, że dotyczy  ateizmu, przez co wzbudziła emocje osób o takim światopoglądzie.

Produkcję „Bóg nie umarł” polubią z pewnością chrześcijanie zaangażowani w życie swojej wspólnoty i wierzący z sercem społecznikowskim:).

 

Udostępnij
Written by

Miłośniczka Biblii, pięknych słów, ładnych dźwięków, złotych myśli i wyżłów.

Brak komentarzy

Jestem ciekawa Twojej opinii!